Księgarnia internetowa… Powierzchnia którą widział była brudna i pokryta obrzydliwie szarą pajęczyną. Liche światło żarówki oświetlało średniej wielkości izbę. Normalny widok jakich wiele przy tej ulicy. Jednak bolesne szczegóły raniły zmysły wchodzącego komisarza. Szczególnie wyróżniał się trudny do zniesienia obrzydliwy fetor, ale i tak przekroczył próg. …Księgarnia internetowa… Zduński zacisnął szczęki. Wbijam w to bagno, ale będę rzygał westchnął w myślach. Istotnie wymiociny wypełniły mu usta. Już miał się poddać ale odruchowo sięgnął po małą flaszeczkę. Najlepsze jest takie wsparcie – szybka pomoc w jednej chwili. Ta księgarnia internetowa to była najtrudniejsza sprawa w jego karierze. Zaufany kapuś, pijaczek z sąsiedniej bramy dał mu cynk o sprawie. Zmywam się, stwierdził. Policjant zaklął. Nie pytał też co przeżywa jego człowiek. Instynkt podpowiadał mu, że posiada już wszystkie informacje. Spełniły się wszystkie niewypowiedziane koszmary. Nowak pomagał mu od lat i wystawił kilku ważnych kolesi. Najbardziej znany był podobny do mnicha. Był kiedyś w Legii Cudzoziemskiej, a potem handlował walutą na jednym z okolicznych targowisk. Gdy upadła komuna uwił sobie spokojne gniazdko. Zaczął kupować stare, nikomu niepotrzebne książki i papierzyska. Pod przykrywką inteligentnego przyjemniaczka gnieździł się wcielony diabeł odpowiedzialny za handel materiałami rozszczepialnym. Teraz, kiedy Parówa siedział informator szukał książek, a te nieoczekiwanie zapadły się pod ziemię. Oficjalnie zostały spalone, ale nikt nie dawał temu wiary. Teraz lewa noga Nowaka wystawała spod szafki. Ale jego uwagę przykuł dawno niewidziany wolumen O prawdziwym człowieku jego ulubioną książkę z czasów studiów. Oprawa była lekko pożółkła i zakurzona, jednak Komisarz nie mógł się powstrzymać i odruchowo zaczął kartkować pierwszy tom. Żarliwie przeglądał lekturę lecz szybko uświadomił sobie jaki jest cel jego wizyty. Księgarnia internetowa, tyle tylko usłyszał od informatora. Sprawa była priorytetowa nawet dla ministra Kupcewicza, a cóż dopiero dla komisarza, który całe życie poświęcił pracy. Teraz widział Nowaka. Ciało wyglądało na poparzone. Czy uran nadal tu jest? Jeśli tak, to mogę położyć się obok ciała informatora. Jednak gorzka żołądkowa dodaje również odwagi dlatego ogarnęła go swoista euforia. Taka cicha księgarnia internetowa… Jego uwadze nie umknęło ostre narzędzie wystające z ciała informatora. I po ptokach, westchnął. Chciał zapalić, ale nie zdążył, bo w rogu pomieszczenia zauważył wielkiego szczura. To było straszne, ale do przyjęcia. Najtrudniejsze powinno dopiero nadejść i nadeszło nieubłaganie gdy Szczur wymamrotał: Księgarnia internetowa Migotka zaprasza. Szczur był zabawką tego biznesu. Komisarz niestety nie miał informacji z wywiadu i widok mówiącego szkodnika stał się dla Komisarza całkowitym zaskoczeniem. Ale gdy po chwil szczur wyrecytował kwestię „Księgarnia internetowa Migotka zaprasza w rytm muzyki Disco” komisarz śmiał się do łez. Łzy zmywały mu makijaż, nałożony dwa dni wcześniej podczas gali transwestytów. Ta słabość policjanta blokowała jego awans do czasu gdy ujawniono, jego szefa ma identyczny wstydliwy problem. Zduński pieczołowicie zebrał odciski z wideł i zabrał się za czytanie kolejnej książki. Właściwie taka księgarnia internetowa jest miejscem gdzie dobrze się czuję. Czemu to miejsce jest takie zapuszczone, czyżby nie cieszyło się zainteresowaniem? Zniszczone regały, zabrudzone podłoże a także zagrzybione ściany. Nieoczekiwanie obok szczura zauważył wyjątkowo duży komputer. Olśniło go. Księgarnia internetowa… Przecież tu nikt nie musiał przychodzić, książki kupowano nie w sklepie a przez stronę www. Policjant sięgnął po komórkę. Chwilę pomyślał i powiedział do aparatu Księgarnia internetowa przyślijcie chłopaków… i… i worek na zwłoki dodał po chwili, przypominając sobie o Nowaku. Chwycił za butelkę z gorzką żołądkową. Pociągnął zdrowo i zaczął się zastanawiać. Księgarnia internetowa jego bardzo trudna niewyjaśniona sprawa, ale komisarz był pewien, że ofiara Nowaka nie poszła na marne. Technicy z pewnością zdołają oczyścić widły z resztek ciała informatora, podczas gdy Zduński rozwiąże zagadkę.
Księgarnia internetowa… Ściana obserwowana przez niego nie zachęcała wyglądem. Mętne oświetlenie odsłaniało pomieszczenie ani duże, ani małe. Ot zwyczajny sklepik jakich wiele przy tej ulicy. Jak to bywa w takich przypadkach bolesne szczegóły raniły zmysły wchodzącego komisarza. Szczególnie wyróżniał się trudny do zniesienia obrzydliwy fetor, ale i tak przekroczył próg. …Księgarnia internetowa… Zduński zacisnął szczęki. Mam to gdzieś, ale moje śniadanie zaraz wyląduje na podłodze westchnął w myślach. Faktycznie nie umiał powstrzymać wymiotów. Ogarnęło go zwątpienie lecz olśniła go myśl o butelczynie czegoś mocniejszego. Najlepsze jest takie wsparcie – szybka pomoc w jednej chwili. Ta księgarnia internetowa zaprzątała jego umysł już dłuższy czas. Zaufany kapuś, stary pijus spod 13 wiedział co się święci. Zmywam się, oznajmił krótko. Policjant o nic nie musiał go pytać. Domyślił się co przeżywa jego człowiek. Instynkt podpowiadał mu, że posiada już wszystkie informacje. Ten dzień musiał w końcu nadejść. Stary pijaczyna współpracował z nim od 3 czy 4 lat i wystawił kilku ważnych kolesi. Najgorszy miał uśmiech dziecka. Był kiedyś w Legii Cudzoziemskiej, następnie zajął się podziemnymi walkami kogutów. Po transformacji przerzucił się na książki. Zaczął kupować stare, nikomu niepotrzebne książki i papierzyska. Za maską człowieka dobrej roboty czaił się groźny typ odpowiedzialny za handel materiałami rozszczepialnym. Od czasu gdy Parówę zamknięto za kratami cała ekipa szukała tomów, które podobno zniknęły. Oficjalnie zostały spalone, ale kto puściłby z dymem ćwierć kilograma uranu. Niestety na pierwszym planie majaczyła się przygnieciona regałem sylwetka informatora. Lecz oczy Komisarza zobaczyły Zmierzch Cesarstwa Rzymskiego pamiętną książkę dzieciństwa. Płócienna okładka odrzucała szarością, ale Zduński rozpoczął lekturę. Wzruszony połykał pierwsze zdania gdy nieoczekiwanie jego umysł powrócił do pełnej świadomości. Księgarnia internetowa, nic więcej nie pamiętał. Sprawa była priorytetowa zwłaszcza dla MSWiA, dlatego Zduński bardzo to przeżywał. I oto leżał przed nim Nowak. Ciało wyglądało na poparzone. Czy zdążyłem by zabezpieczyć materiały rozszczepiane, pomyślał? Pewnie nic się nie da zrobić, więc zaraz będzie po mnie. Na całe szczęście alkohol zaczął już swoje dobroczynne działanie i komisarza przestały martwić sprawy przyziemne. Taka cicha księgarnia internetowa… Jego uwadze nie umknęło ostre narzędzie wystające z ciała informatora. Niech mu ziemia lekką będzie, mruknął i kichnął. Miał jeszcze westchnąć, gdy nagle, ujrzał zwierze, które wyglądało jak wielki szczur. Widok był obrzydliwy. Najtrudniejsze miało dopiero przyjść i nadeszło nieubłaganie kiedy Szczur wymamrotał: Księgarnia internetowa Migotka zaprasza. Szczur był maskotką znakiem tego sklepu. Komisarz jednakże nie miał materiałów z rozpoznania i widok mówiącego szczura był dla gliny całkowitym zaskoczeniem. Ale gdy gryzoń zagwizdał „Księgarnia internetowa Migotka zaprasza w rytm muzyki Disco” komisarz śmiał się do łez. Łzy zmywały mu makijaż, nałożony dwa dni wcześniej podczas gali transwestytów. Drobna przypadłość policjanta nie pozwalała mu awansować kiedy ostatecznie wyszło na jaw, jego szefa ma identyczny wstydliwy problem. Komisarz pieczołowicie zebrał odciski z wideł i zabrał się za czytanie kolejnej książki. Jednak księgarnia internetowa jest miejscem gdzie dobrze się czuję. Czemu to miejsce jest takie zapuszczone, czyżby nie cieszyło się zainteresowaniem? Zakurzone półki, brudna podłoga i pajęczyny pod sufitem. Niespodziewanie obok szczura zauważył wyjątkowo duży komputer. Zrozumiał. Księgarnia internetowa… Sklep mógł być ciągle zamknięty na cztery spusty, każdy mógł wejść na stronę i zamówić co chciał, a jeśli właściciel był leniem nie musiał dbać o estetykę wnętrza. Zduński chwycił za swoje PDA. Chwilę pomyślał i wykrzyczał do telefonu Księgarnia internetowa dajcie mi tu jakąś pomoc… i… trumnę. Chwycił za butelkę z gorzką żołądkową. Przepłukał usta i zamyślił się głęboko. Księgarnia internetowa ciągle była nierozwiązaną zagadką, jednak Zduński już wiedział, to był już ostatni trup w całej aferze. Jego pomocnicy uporają się z narzędziem zbrodni, podczas gdy Zduński rozwiąże zagadkę.
Księgarnia internetowa… Ściana którą widział była brudna i pokryta obrzydliwie szarą pajęczyną. Liche promienie latarki ukazywały niezbyt duży pokój. Normalny widok jakich wiele przy tej ulicy. Jednak na wielkości pomieszczenia kończyły się podobieństwa. Najgorszy był nieopisany smród, ale i tak przekroczył próg. …Księgarnia internetowa… Zduński odruchowo zatkał usta chusteczką. Mam to gdzieś, ale moje śniadanie zaraz wyląduje na podłodze przemknęło mu przez głowę. I rzeczywiście wymiociny wypełniły mu usta. Ogarnęło go zwątpienie gdy przypomniał sobie o małej buteleczce w kieszeni surduta. Błogosławiony niech będzie człowiek, który wymyślił gorzką żołądkową – leczy i bawi. Ta księgarnia internetowa to była najtrudniejsza sprawa w jego karierze. Zaufany kapuś, pijaczek z bramy obok zadzwonił do niego kilka godzin wcześniej mocno poddenerwowany. Szukają mnie, stwierdził. Komisarz zaklął. Nie pytał też co trapi kapusia. Znał odpowiedź. Nie mógł uciec od przykrej rzeczywistości. Jego człowiek pomagał mu od lat i w tym czasie wydał mu jak na patelni kilku prominentnych mafiosów. Najokrutniejszy miał uśmiech dziecka. Był kiedyś w Legii Cudzoziemskiej, później sprzedawał bimber na wesela. Po transformacji otworzył legalny biznes. Zaczął kupować stare, nikomu niepotrzebne książki i papierzyska. Za fasadą człowieka dobrej roboty ukrywał się morderca odpowiedzialny za handel materiałami rozszczepialnym. Po „zapuszkowaniu” gangstera cała ekipa szukała tomów, które dziwnym trafem nagle wyparowały. Oficjalnie zostały spalone, ale kto puściłby z dymem ćwierć kilograma uranu. Niestety na pierwszym planie majaczyła się przygnieciona regałem sylwetka informatora. Jednak w pierwszej chwili uwagę komisarza zwrócił Zmierzch Cesarstwa Rzymskiego pamiętną książkę dzieciństwa. Płócienna okładka nie zachęcała widokiem, lecz Zduński rozpoczął lekturę. Ze łzami w oczach zczytywał książkę i nagle przypomniał sobie po co właściwie tu jest. Księgarnia internetowa, tyle tylko usłyszał od informatora. Temat nie był bez znaczenia nawet dla ministra Kupcewicza, nic więc dziwnego, że komisarz poświęcił się bezgranicznie. I oto leżał przed nim Nowak. Rany były widoczne gołym okiem. Gdzie jest towar? Pewnie nic się nie da zrobić, więc umrę tu. Jednak gorzka żołądkowa dodaje również odwagi więc komisarza przestały martwić sprawy przyziemne. Taka cicha księgarnia internetowa… Jego uwadze nie umknęło ostre narzędzie wystające z ciała informatora. Niech mu ziemia lekką będzie, mruknął i kichnął. Zapragnął jeszcze jednego łyka z butelczyny, lecz na swoje nieszczęście ujrzał zwierze, które wyglądało jak wielki szczur. To było straszne, ale do przyjęcia. Najtrudniejsze powinno dopiero stać się i stało się nieuchronnie w momencie gdy Szczur wypowiedział: Księgarnia internetowa Migotka zaprasza. Szczur był maskotką znakiem tego sklepu. Komisarz niestety nie otrzymał informacji z wywiadu i widok mówiącego szkodnika był dla gliny całkowitym zaskoczeniem. Jednak kiedy gryzoń zagwizdał „Księgarnia internetowa Migotka zaprasza w rytm muzyki Disco” komisarz śmiał się do łez. Łzy zmywały mu makijaż, nałożony dwa dni wcześniej podczas gali transwestytów. Ta słabość komisarza nie pozwalała mu awansować do czasu gdy wyszło na jaw, nie tylko on ma podobne skłonności. Komisarz pieczołowicie zebrał odciski z wideł i zabrał się za przegląd półek. Nie da się ukryć, że księgarnia internetowa jest miejscem gdzie dobrze się czuję. Czemu to miejsce jest takie zapuszczone, czyżby nie cieszyło się zainteresowaniem? Podniszczone szafki, wybrakowana posadzka i pajęczyny pod sufitem. Niespodziewanie blisko ogoniastego potwora dostrzegł ciągle jeszcze pracujący serwer. Zrozumiał. Księgarnia internetowa… Sklep mógł być ciągle zamknięty na cztery spusty, klienci dokonywali zakupów w sieci, a nie w siedzibie. Policjant sięgnął po komórkę. Chwilę pomyślał i powiedział do aparatu Księgarnia internetowa dajcie mi tu jakąś pomoc… i… trumnę. Sięgnął do flaszeczki. Przechylił do ust i splunął z ulgą. Księgarnia internetowa jego bardzo trudna niewyjaśniona sprawa, lecz policjant miał nadzieję, to był już ostatni trup w całej aferze. Technicy z pewnością zdołają oczyścić widły z resztek ciała informatora, podczas gdy Zduński rozwiąże zagadkę.
Podstawy elektroniki. Podręcznik dla uczniów szkół średnich i zawodowych szkół technicznych jest przeznaczony dla głównych szkół zawodowych, kształcących w zawodzie monter elektronik, techników kształcących w zawodzie technik elektronik oraz liceów profilowanych o profilu elektronicznym. Książka stanowi także cenną poradę dla inżynierów i kadry technicznej firm/działalności jednoosobowych/przedsiębiorstw, zajmujących się produkcją urządzeń elektronicznych, ich sprzedażą i serwisem.
Podstawy elektroniki obejmują zagadnienia dotyczące kluczowych pojęć z zakresu elektroniki, praw fizyki, charakterystyki podzespołów i układów stosowanych w elektronice i elektrotechnice, ze szczególnym uwzględnieniem wielkości fizycznych i mikroprocesorowych , a oprócz tego układów automatyki i pomiarów.
Wyjątkową wielką zaletą podręcznika jest wprowadzenie, po każdym rozdziale, krótkiego streszczenia w języku angielskim, co pozwala uczniom na rozumienie anglojęzycznej terminologii oraz dodatkowo utrwalenie profesjonalnych umiejętności językowych.
Podręcznik posiada nowoczesną grafikę, ułatwiającą przyswajanie prezentowanych treści programowych. Zawiera masowe, kolorowe obrazy, rysunki, wykresy i tabele.
Przy wykonaniu książki autorzy (inżynierowie i nauczyciele) korzystali ze spersonalizowanych specjalistycznych i dydaktycznych doświadczeń.
Księgarnia internetowa… Ściana którą widział była brudna i pokryta obrzydliwie szarą pajęczyną. Liche światło żarówki oświetlało niezbyt duży pokój. Normalny widok w tureckiej dzielnicy. Jak to bywa w takich przypadkach nie wszystko było jak z obrazka. Nieznośnie atakował obrzydliwy fetor, który zatykał mu nozdrza. …Księgarnia internetowa… Zduński szybko przełamał chwilową niemoc. Nie pomoże, nic nie pomoże przemknęło mu przez głowę. I rzeczywiście już po chwili wstrząsały nim torsje. Już miał się poddać gdy przypomniał sobie o małej buteleczce w kieszeni surduta. Błogosławiony niech będzie człowiek, który wymyślił gorzką żołądkową – szybka pomoc w jednej chwili. Ta księgarnia internetowa zaprzątała jego umysł już dłuższy czas. Człowiek, który dostarczał mu wieści od ludzi z miasta, stary pijus z bramy obok wiedział co się święci. Szukają mnie, orzekł. Komisarz zaklął. Nie pytał też czy Nowak jest trzeźwy. Instynkt podpowiadał mu, że posiada już wszystkie informacje. Ten dzień musiał w końcu nadejść. Stary pijaczyna pomagał mu od lat i kilka wysoko postawionych postaci zaprowadził do więzienia. Najokrutniejszy z nich był Parówa. Był kiedyś w Legii Cudzoziemskiej, następnie handlował walutą na jednym z okolicznych targowisk. Po transformacji otworzył legalny biznes. Otworzył punkt skupu surowców wtórnych. Pod przykrywką człowieka dobrej roboty gnieździł się wcielony diabeł odpowiedzialny za handel materiałami rozszczepialnym. Po „zapuszkowaniu” gangstera cała ekipa szukała tomów, które podobno zniknęły. Podobno je spalono, ale komisarz znał prawdę. Wszystkie jego myśli uleciały, gdy zobaczył ludzkie ciało pod regałem. Ale jego uwagę przykuł dawno niewidziany wolumen O prawdziwym człowieku pierwszą samodzielnie przeczytaną lekturę. Płócienna okładka była lekko pożółkła i zakurzona, mimo tego policjant chwycił ją, przytknął do ust i pełną piersią chłonął zapach starego papieru. Wzruszony przeglądał książkę lecz szybko uświadomił sobie jaki jest cel jego wizyty. Księgarnia internetowa, nic więcej nie pamiętał. Temat nie był bez znaczenia zwłaszcza dla MSWiA, nic więc dziwnego, że komisarz poświęcił się bezgranicznie. I oto leżał przed nim Nowak. Wydawało się, że Nowak śpi. Czy zdążyłem by zabezpieczyć materiały rozszczepiane, pomyślał? Co najwyżej mogę położyć się obok ciała informatora. Szczęśliwie gorzałka zaczęła krążyć po jego ciele dlatego ogarnęła go swoista euforia. Taka cicha księgarnia internetowa… Szybko zauważył widły wbite w pierś Nowaka. Jednak do nie uran, mruknął i kichnął. Zapragnął jeszcze jednego łyka z butelczyny, lecz na swoje nieszczęście w rogu pomieszczenia zauważył wielkiego szczura. To było straszne, ale do przyjęcia. Najgorsze powinno dopiero przyjść i przyszło nieuchronnie w momencie gdy Szczur wypowiedział: Księgarnia internetowa Migotka zaprasza. Szczur był zabawką tego biznesu. Komisarz niestety nie miał materiałów z rozpoznania i widok mówiącego szkodnika stał się dla niego kompletnym zaskoczeniem. Nieoczekiwanie gryzoń wyrecytował kwestię „Księgarnia internetowa Migotka zaprasza w rytm muzyki Disco” komisarz śmiał się do łez. Łzy zmywały mu makijaż, nałożony dwa dni wcześniej podczas gali transwestytów. Wstydliwa inklinacja komisarza blokowała jego awans kiedy ostatecznie okazało się, że jego bezpośredni przełożony cierpi na tą samą chorobę. Komisarz dokładnie zbadał narzędzie zbrodni i zabrał się za przegląd półek. Właściwie taka księgarnia internetowa to piękne miejsce dla kogoś w moim wieku. Czemu to miejsce jest takie zapuszczone, czyżby nie cieszyło się zainteresowaniem? Zakurzone półki, wybrakowana posadzka i pajęczyny pod sufitem. Nieoczekiwanie blisko ogoniastego potwora dostrzegł ciągle jeszcze pracujący serwer. Zrozumiał. Księgarnia internetowa… Nikt tu nie musiał sprzątać, klienci dokonywali zakupów w sieci, a nie w siedzibie. Policjant wyciągnął swój nowy telefon z ekranem dotykowym. Chwilę pomyślał i wykrzyczał do telefonu Księgarnia internetowa przyślijcie chłopaków… i… i worek na zwłoki dodał po chwili, przypominając sobie o Nowaku. Sięgnął do flaszeczki. Przepłukał usta i zamyślił się głęboko. Księgarnia internetowa ciągle była nierozwiązaną zagadką, jednak Zduński już wiedział, że nikt więcej nie zginie. Technicy z pewnością zdołają oczyścić widły z resztek ciała informatora, i da mu czas na znalezienie wszystkich brakujących odpowiedzi.
Księgarnia internetowa… Ściana obserwowana przez niego odrzucała brudem i szarością. Liche promienie latarki ukazywały niezbyt duży pokój. Ot zwyczajny sklepik w centrum miasta. Niestety na wielkości pomieszczenia kończyły się podobieństwa. Szczególnie wyróżniał się trudny do zniesienia obrzydliwy fetor, ale i tak przekroczył próg. …Księgarnia internetowa… Komisarz odruchowo zatkał usta chusteczką. Nie pomoże, nic nie pomoże przemknęło mu przez głowę. Faktycznie już po chwili wstrząsały nim torsje. Już miał się poddać gdy przypomniał sobie o małej buteleczce w kieszeni surduta. Błogosławiony niech będzie człowiek, który wymyślił gorzką żołądkową – lepsze wsparcie niż wymarcie powtórzył starą maksymę. Ta księgarnia internetowa to była najtrudniejsza sprawa w jego karierze. Człowiek, który dostarczał mu wieści od ludzi z miasta, pijaczek z sąsiedniej bramy zadzwonił do niego kilka godzin wcześniej mocno poddenerwowany. Zmywam się, oznajmił krótko. Komisarz o nic nie musiał go pytać. Domyślił się czy Nowak jest trzeźwy. Znał odpowiedź. Nie mógł uciec od przykrej rzeczywistości. Stary pijaczyna pomagał mu od lat i wystawił kilku ważnych kolesi. Najbardziej znany miał uśmiech dziecka. Walczył w Algierii, później zajął się podziemnymi walkami kogutów. Gdy upadła komuna uwił sobie spokojne gniazdko. Zaczął kupować stare, nikomu niepotrzebne książki i papierzyska. Za maską inteligentnego przyjemniaczka czaił się groźny typ powiązany za największymi przestępcami tego świata. Od czasu gdy Parówę zamknięto za kratami Nowak miał zadanie odnaleźć książki, które podobno zniknęły. Teoretycznie spłonęły, ale nikt nie dawał temu wiary. Teraz lewa noga Nowaka wystawała spod szafki. Jednak oczy Komisarza zobaczyły egzemplarz Dzieci z Bullerbyn jego ulubioną książkę z czasów studiów. Książka była lekko pożółkła i zakurzona, ale Zduński rozpoczął lekturę. Ze łzami w oczach połykał pierwsze zdania i nagle przypomniał sobie po co właściwie tu jest. Księgarnia internetowa, tyle tylko usłyszał od informatora. To zadanie było ważne także dla szefa wywiadu, a cóż dopiero dla komisarza, który całe życie poświęcił pracy. Teraz widział Nowaka. Wydawało się, że Nowak śpi. Czy zdążyłem by zabezpieczyć materiały rozszczepiane, pomyślał? Jeśli tak, to umrę tu. Na całe szczęście alkohol zaczął już swoje dobroczynne działanie więc szybko przestał się martwić. Taka cicha księgarnia internetowa… Szybko zauważył widły wbite w pierś Nowaka. I po ptokach, westchnął. Zapragnął jeszcze jednego łyka z butelczyny, ale nie zdążył, bo zobaczył ohydnego gryzonia. Widok był obrzydliwy. Najgorsze powinno dopiero nadejść i przyszło nieubłaganie kiedy Szczur wypowiedział: Księgarnia internetowa Migotka zaprasza. Szczur był maskotką znakiem tego biznesu. Komisarz jednakże nie miał materiałów z rozpoznania i widok mamrotającego gryzonia był dla gliny pełnym zaskoczeniem. Nieoczekiwanie gryzoń wyśpiewał „Księgarnia internetowa Migotka zaprasza w rytm muzyki Disco” komisarz śmiał się do łez. Łzy zmywały mu makijaż, nałożony dwa dni wcześniej podczas gali transwestytów. Drobna przypadłość komisarza blokowała jego awans gdy w końcu okazało się, że jego bezpośredni przełożony cierpi na tą samą chorobę. Zduński pieczołowicie zebrał odciski z wideł i dalej przeglądał półki. Nie da się ukryć, że księgarnia internetowa to piękne miejsce dla kogoś w moim wieku. Czemu to miejsce jest takie zapuszczone, czyżby nie cieszyło się zainteresowaniem? Zakurzone półki, brudna podłoga i pajęczyny pod sufitem. Nieoczekiwanie obok szczura dostrzegł ciągle jeszcze pracujący serwer. Nagle wszystko stało się jasne. Księgarnia internetowa… Przecież tu nikt nie musiał przychodzić, książki kupowano nie w sklepie a przez stronę www. Komisarz sięgnął po komórkę. Zebrał się w sobie i wystękał Księgarnia internetowa dajcie mi tu jakąś pomoc… i… i worek na zwłoki dodał po chwili, przypominając sobie o Nowaku. Chwycił za butelkę z gorzką żołądkową. Przepłukał usta i splunął z ulgą. Księgarnia internetowa dalej skrywała swoją tajemnicę, lecz policjant miał nadzieję, że ofiara Nowaka nie poszła na marne. Jego pomocnicy uporają się z narzędziem zbrodni, a komisarz w tym czasie upora się z tajemnicą.
Podstawy elektroniki. Podręcznik dla uczniów szkół średnich i zawodowych szkół technicznych jest wykorzystywany dla priorytetowych szkół zawodowych, kształcących w zawodzie monter elektronik, techników kształcących w zawodzie technik elektronik oraz dodatkowo liceów profilowanych o profilu elektronicznym. Książka stanowi również cenną radę dla inżynierów i kadry technicznej firm (przedsiębiorstw, działalności jednoosobowych, spółek), zajmujących się produkcją urządzeń elektronicznych, ich sprzedażą i serwisem.
Podstawy elektroniki obejmują zagadnienia dotyczące kluczowych pojęć z zakresu elektroniki, praw fizyki, charakterystyki podzespołów i układów używanych w elektronice i elektrotechnice, ze szczególnym uwzględnieniem wielkości fizycznych i mikroprocesorowych oraz dodatkowo układów automatyki i pomiarów.
Wyjątkową dobrą właściwością podręcznika jest wprowadzenie, po każdym rozdziale, krótkiego streszczenia w języku angielskim, co umożliwia uczniom na rozumienie anglojęzycznej terminologii , a oprócz tego utrwalenie specjalistycznych kwalifikacji językowych.
Podręcznik ma nowoczesną szatę graficzną, ułatwiającą przyswajanie prezentowanych informacji programowych. Zawiera liczne, kolorowe ilustracje, rysunki, wykresy i tabele.
Przy zrealizowaniu książki autorzy (inżynierowie i nauczyciele) korzystali ze swoich specjalistycznych i dydaktycznych doświadczeń.
Podręcznik Wyposażenie techniczne zakładów gastronomicznych. Podręcznik dla zawodu kucharz małej gastronomii w zasadniczej szkole zawodowej został opracowany zgodnie z podstawą programową Kształcenia w zawodzie kucharz małej gastronomii.
Treści podręcznika obejmują następujące działy: instalacje elektryczne, wodno-kanalizacyjne oraz wentylacyjne; materiały konstrukcyjne stosowane w urządzeniach gastronomicznych; maszyny i urządzenia do obróbki wstępnej surowców; aparatura grzejna; aparatura chłodnicza; maszyny do mycia naczyń; transport wewnętrzny w zakładzie.
Podręcznik stanowi niezbędną pomoc dla uczniów, którzy podejmą pracę w nowocześnie wyposażonych zakładach gastronomicznych.
Podręcznik Budowa pojazdów samochodowych. Część 1 jest użyty dla zasadniczych szkół zawodowych przygotowujących do zawodu: mechanik pojazdów samochodowych, elektromechanik pojazdów samochodowych, technik mechanik o specjalizacji obsługa i naprawa pojazdów samochodowych. Z podręcznika mogą też korzystać mężczyźni i kobiety podnoszące kwalifikacje zawodowe w różnorakich formach kształcenia pozaszkolnego oraz dodatkowo mężczyźni i kobiety zajmujące się działalnością praktyczną w dziedzinie obsługi i naprawy pojazdów samochodowych.
Książka podzielona jest na przejrzyste jednostki tematyczne. Szczególną uwagę zwrócono na praktyczną stronę przedstawionych zagadnień w nauczaniu zawodu. Podręcznik stanowi niezbędną pomoc dla wszystkich, którzy podejmą pracę w nowocześnie wyposażonych warsztatach samochodowych, obsługujących pojazdy najnowszej generacji.
Część pierwsza obejmuje zagadnienia dotyczące metrologii, technik kreacji, materiałoznawstwa, analizy systemowej, elektrotechniki, filarów sterowania i informatyki , a ponadto tworzenia i funkcjonowania silników spalinowych z zapłonem iskrowym.
Mówi się, że od kilku lat czytelnictwo w Polsce podupadło, nawet zanikło. W dobie Internetu, mediatyzacji, tradycyjna, staromodna książka przestaje być atrakcyjna, szczególnie dla pokolenia Google, czyli dla osób urodzonych po 1992 r. Młodzież ta nie zna życia bez sieci, laptopa, gadżetów elektronicznych. Po co w dobie tabletów mieliby sięgać po książki, które są kosztowne, ciężkie i niemodne? De facto, tych powodów nieprosto się doszukać. A jednak mimo to, biblioteki i księgarnie mają się zupełnie nieźle. Co dziwniejsze, jeżeli chodzi o księgarnie, od paru lat występuje proces ich specjalizacji, tzn. coraz zazwyczaj możemy spotkać się z takim zjawiskiem, że jakaś księgarnia posiada zbiory książkowe tylko obejmujące jedną dziedzinę życia czy nauki. Takim przykładem jest chociażby księgarnia techniczna, księgarnia informatyczna, prawnicza, przyrodnicza czy dosłownie motoryzacyjna. Na pewno, w większości przypadków mówimy o wirtualnej księgarni, czyli tzw. sklepie w Internecie z książkami, natomiast książki są jak najbardziej nie wirtualne a realne. Kobiety i mężczyźni tłumnie do nich zaglądają, ponieważ ukierunkowanie poszukiwań na konkretną dziedzinę ułatwia znalezienie książki, której w danej chwili potrzebujemy. Dodatkowym pozytywem zakupów w sieci jest konkurencyjna cena, bowiem jak wiadomo, z reguły zakupy w sieci są bardziej rentowne pod względem finansowym, nie mówiąc już o wygodzie i komforcie kupującego, który nie musi wychodzić z mieszkania, ażeby wejść w posiadanie upragnionego egzemplarza.